Najnowsze recenzje książek wydanych przez nasze wydawnictwo:

 

Wojciech Muszyński o Lamencie nad Babilonem

Glaukopis nr 28 (czerwiec 2013)


 

Krzysztof Lubczyński – O żołnierzu wyklętym Wacława Holewińskiego

Pisarze.pl

http://www.pisarze.pl/recenzje/4702-krzysztof-lubczynski-o-zolnierzu-wykletym-waclawa-holewinskiego.html

 


 

Marek Ławrynowicz – Obrona Munchausena

KSIĄŻKI – Magazyn Literacki (maj 2013)

Trafić w swój czas

          Wznowienia książek nie są zwykle okazją do omówień w prasie, przeznaczone są dla wiernych czytelników autora, którym z jakiegoś względu ta akurat ksiązka umknęła. Tym razem jest jednak inaczej. Wznowienie „Lamentu nad Babilonem” skłania do refleksji na temat ksiązka i jej czas. Od razu warto wspomnieć, że drugie wydanie różni się od pierwowzoru doszło wspomnienie wnuczki bohatera powieści Marii Panenki – Mazur i  wiele archiwalnych zdjęć, co nadaje utworowi Holewińskiego jeszcze bardziej dokumentalny charakter. Nie w tym jednak, moim zdaniem, istota rzeczy. Gdy „Lament nad Babilonem” ukazał się dziesięć lat temu, książka została zauważona i doceniona (m.in. przez jury nagrody imienia Józefa Mackiewicza), ale istniała w pewnej artystycznej próżni. O „żołnierzach wyklętych” mówiło się wtedy mało, a jeśli to przeważnie w duchu stworzonej przez komunistyczna propagandę czarnej legendy. Uczciwe publikacje na ten temat marginalizowano. Bohater powieści Tadeusz Danielewicz, choć to ważna postać historyczna, był kimś kompletnie nieznanym. Wacław Holewiński wychowany w tradycji jak najdalszej od PRL-owskiego zakłamania, współpracownik KOR i ważna postać wśród podziemnych wydawców opowiadał nam o sprawach bardzo ważnych, ale ogół czytelników nie był w stanie tego dostrzec. Rzecz bowiem w tym, że PRL regularnie fałszował historie naszego kraju, próbował skazać wiele spraw i postaci na zapomnienie, ale te wysiłki były daremne, bo tamta historia istniała. Historii „żołnierzy wyklętych” z przyczyn oczywistych nie było. Ostania dekada radykalnie zmieniła sytuację. Ukazało się wiele książek i opracowań. Z roku na rok rośnie zainteresowanie tą częścią polskiej historii. Powieść Holewińskiego powraca we właściwym dla niej czasie. Można to uznać za swoisty, literacki happy end.

Marek Ławrynowicz
www.szkielkoioko.com